PIŁKA SIATKOWA
TENIS STOŁOWY

PIŁKA NOŻNA
BOKS
A A A

Mirosław Głyżewski podsumował sezon 2014/2015

Po wielu problemach przed sezonem Sparta Złotów wystartowała w rozgrywkach III ligi serii B. W niedawno zakończonym sezonie złotowianki zajęły piąte miejsce. Jak miniony sezon ocenia trener siatkarek Mirosław Głyżewski - o tym w rozmowie z Maciejem Brzezińskim

 

W połowie zeszłego roku przez kilka tygodni nie było wiadomo, co dalej ze złotowską siatkówką, ale koniec końców udało się zbudować zespół, który powalczył w rozgrywkach ligowych.

Zgadza się. Długo w klubie była niepewność. Wybrano nowe władze, zmieniono kierownika sekcji, zrezygnował pierwszy trener Jerzy Piątek Po jego rezygnacji pierwszy zespół praktycznie przestał istnieć. Trzy podstawowe zawodniczki zmieniły barwy klubowe, odchodząc do PTPS Piła, SMS Poznań, a grupa kadetek rozpadła się. Dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi się przekonać dziewczęta do dalszej pracy, co pozwoliło mi zgłosić zespół do rozgrywek III ligi.

 

I skończyliście te rozgrywki na piątym miejscu. Czy to jest sukces?

Mając na uwadze wymienione problemy, z jakimi sekcja piłki siatkowej borykała się w ubiegłym roku, to wynik uzyskany przez tak młody zespół jest zupełnie przyzwoity. Oczywiście pozostał pewien niedosyt, gdyż niewiele brakowało, aby powalczyć w półfinałach rozgrywek.

 

W sumie rozegraliście osiem meczów, połowę wygraliście. Moim zdaniem dwa spotkania więcej były do wygrania. Mam na myśli mecz w Szamotułach i z MKS MOS Słupca. SPS Słupca był raczej poza Waszym zasięgiem.

Jeśli chodzi o mecze to szczególnie pierwsze spotkanie w Słupcy nie poszło po mojej myśli. Do sezonu przygotowaliśmy się starannie - obóz przygotowawczy w Łebie w połowie sierpnia i treningi na miejscu, ponadto liczne spotkania kontrolne oraz udział w turniejach towarzyskich. Niestety to nie wystarczyło, aby wygrać pierwsze spotkanie z bardziej doświadczonym zespołem ze Słupcy. Dalsze rozgrywki z meczu na mecz wyglądały coraz lepiej. Cieszą mnie mecze zacięte i nieustępliwe przy pełnym zaangażowaniu i poświęceniu. Każdy z nich uczył czegoś nowego i pozwolił przeżyć łzy radości i smutku.

 

Jak duże postępy zrobiły Pańskie zawodniczki w tym roku?

Uważam, że wszystkie zawodniczki podwyższyły swoje umiejętności techniczno-taktyczne oraz motoryczne, co można było zaobserwować w kolejnych meczach w ramach rozgrywek III ligi i nie tylko. W moim zespole grają bardzo młode dziewczęta. Dla większości były to pierwsze mecze na wysokiej siatce, tj. na wysokości 224 centymetrów, co na tym etapie ma ogromne znaczenie. Siatkówka jest bardzo wymagającą dyscypliną, bardzo trudną technicznie, a do tego dochodzi umiejętność gry w zespole.

 

Ponadto był to dla Pana pierwszy sezon w roli pierwszego szkoleniowca drużyny. Różni się czymś od prowadzenia zespołów młodszych grup wiekowych?

Zgadza się, był to mój pierwszy sezon w roli pierwszego trenera. Dotychczas w klubie prowadziłem grupy młodzieżowe na poziomie młodziczki i kadetki, tak więc było to dla mnie kolejne wyzwanie szkoleniowe, z którego jestem zadowolony.

 

Na początku było jednak bardzo trudno…

Każda grupa wymaga indywidualnego podejścia. Piłka siatkowa jest najtrudniejszą w nauczaniu dyscypliną drużynową, wymaga od każdego dużej wytrwałości, systematyczności i zaangażowania w proces doskonalenia swoich umiejętności siatkarskich. Szczególnie pierwszy etap jest bardzo trudny, żmudny i nudny, a ewentualne efekty pracy przychodzą bardzo powoli i są rozłożone w czasie. Im dalej, tym wachlarz umiejętności i ćwiczeń jest coraz większy, a sama gra daje więcej satysfakcji i zadowolenia. Dużą rolę w prowadzeniu starszego zespołu odgrywa właściwa motywacja i wzajemne partnerstwo. To jest klucz do ewentualnych przyszłych sukcesów. Uważam, że dobry trener musi swoją przygodę trenerską zaczynać od najmłodszych i stopniowo przechodzić kolejne szczebelki kariery trenerskiej.

 

A mamy w złotowskim zespole jakiś talent, który będzie w stanie pograć na wysokim poziomie, chociażby w Orlen Lidze?

Oczywiście mamy utalentowane dziewczęta, ale obecnie sam talent nie wystarczy, aby rywalizować z czołowymi ośrodkami województwa czy Polski.

 

To czego jeszcze potrzeba?

Złotów został daleko w tyle jeśli chodzi o system szkolenia dzieci i młodzieży od innych ośrodków. Od lat prosimy o klasy sportowe o profilu piłki siatkowej dla dziewcząt, przede wszystkim w szkołach podstawowych i gimnazjach.

 

Najstarsza siatkarka w naszym zespole ma 18 lat. Są więc chyba podstawy, aby zbudować zespół na przyszły sezon i powalczyć w półfinałach?

Jest to oczywiście możliwe, o ile dziewczęta zadeklarują chęć dalszej gry w zespole. Praktycznie tylko Karolina Urban i Dominika Spyt w tym roku kończą naukę w szkole ponadgimnazjalnej i z pewnością wyemigrują ze Złotowa na studia. Pozostałe są na miejscu, ale czy pogodzą naukę ze sportem, czy poświęcą swój czas, by reprezentować Spartę oraz miasto Złotów w województwie - tego nie wiadomo.

 

Mamy styczeń, a sezon dobiegł końca. Czy nie jest to trochę za szybko?

Zdecydowanie tak, ale system rozgrywek jest taki a nie inny. Zespoły grające w półfinałach jeszcze walczą, a przed niektórymi jeszcze baraże o wejście do III ligi serii A.

 

Nie jest to jednak okres bez treningu. Nadal trenujecie.

Jest to okres przejściowy. Ilość treningów pozostaje bez zmian. W tym okresie spokojnie możemy doskonalić poszczególne elementy techniczno-taktyczne, technikę indywidualną i przygotowanie motoryczne. Jeśli się uda raz w miesiącu chciałbym rozegrać jeden turniej towarzyski. Sądzę, że to wystarczy do dalszego rozwoju dziewczyn.

 

Będzie chciał Pan dalej trenować ten zespół?

Oczywiście. Jeśli dziewczęta z zespołu zadeklarują chęć gry to ja jak najbardziej jestem na to gotowy.

 

Więc czego można życzyć Mirosławowi Głyżewskiemu na najbliższe miesiące?

Spokojnej i owocnej pracy z młodzieżą, a także docenienia ciężkiej pracy młodych zawodniczek przez włodarzy miasta.

W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować prezesowi klubu oraz zarządowi za stworzenie przychylnej atmosfery wokół sekcji piłki siatkowej dziewcząt. Podziękowania należą się również rodzicom, zawodniczkom za zaufanie, jakim mnie obdarzyły, a także wszystkim sympatykom złotowskiej siatkówki za wsparcie słowne, finansowe i gorący doping podczas meczów. To przede wszystkim dla nich to robimy. Największą satysfakcją dla zespołu i trenera jest grać przed liczną publicznością. Dziękuję.

 
Foto i źródło: zlotowskie.pl
Autor:sparta

Komentarze